Blue Monday, czyli negatywne placebo

W roku 2004 brytyjski psycholog – Cliff Arnall ogłosił światu, że poniedziałek trzeciego tygodnia stycznia jest najbardziej depresyjnym dniem w roku. W tym roku, ten dzień miał miejsce wczoraj. I jak, bolało?

Ciemno, dzwoni budzik – trzeba wstać. A może jednak nie? Przecież poza łóżkiem jest tak zimno… Ugh, teraz to już trzeba wstać, bo inaczej cały grafik łazienki rozpadnie się. Włosy się nie układają, na czole właśnie pojawił się nowy syf. Masakra. Dobra, czas na śniadanie. Masło twarde, chleb się kruszy. Mleko się skończyło – jesteś zdany na zwykłe czarne paskudztwo. Jezu, czy te spodnie zawsze były takie ciasne?! A no tak, miałeś się zapisać na siłkę. We wrześniu. A potem w efekcie na początku stycznia. Jak zimnooo na dworze! Jeszcze wyszedłeś minutę za późno i uciekł Ci autobus. A potem, przejeżdżające auto opryskało Cię błotem. Dobra jest kolejny autobus. W końcu wchodzisz zdyszany i spóźniony do klasy, a tu niezapowiedziana kartkóweczka z fizyki. Gorzej być nie może, prawda?
Blue Monday wita.

To, że człowiek jest istotą doskonalszą od wielu innych – zostało już udowodnione. To, że ma jakieś wady – również. Lenistwo, zazdrość, chciwość, skąpstwo… Ale i jest podatność na to co powiedzą inni (czytaj: mądrzejsi, czyli naukowcy, lekarze) lub na to, co wmówią sobie oni sami.
Więc pamiętaj i wmawiaj sobie to, że jak się do czegoś negatywnie nastawisz – choćbyś nie wiem co robił, negatywne to pozostanie.

Czyżby?

Dobrym przykładem są tutaj wszelkie motywacyjne (lub demotywacyjne) gadki. Jeśli uwierzysz, że schudniesz – to schudniesz, prędzej czy później. Jeśli natomiast wmówisz sobie, że nie umiesz i nie lubisz matematyki – nawet jeśli bardzo byś chciał, nadal będziesz z niej zagrożony.

Na tej samej zasadzie działała cała niebieska otoczka wczorajszego dnia.

Wystarczył drobny komunikat, niewinna ciekawostka w radiu czy internecie, żeby wszystkie nieszczęścia tego świata spadły właśnie na Ciebie. Zapomniałeś telefonu, śniadania. Zaliczyłeś zimowy piruet na lodzie. Przypaliłeś obiad i dostałeś mandat. To niepodważalnie wina algorytmu Blue Monday, prawda?

Jasne. Przecież coś takiego istnieje, a skoro istnieje to musiało się i Tobie coś złego przydarzyć*.

*Uwaga, sarkazm.

Tak na koniec, zdradzę Ci niezawodny sposób na uniknięcie wszelkich zimowych i ponoworocznych depresji – uśmiech. Jeśli nie wiesz, jak go zastosować w praktyce, pozwól, że przedstawię Ci krótki poradnik Jak się więcej uśmiechać.

Maja Puente