Brać czy nie brać?

„Chcecie fajny towar?” (diler-bohater spotu) …czyli jak stworzyć najdurniejszą kampanię społeczną?

Najlepiej zlecić zrobienie jej jakimś przysłowiowym Januszom i Bożenkom, którzy pamiętają, jak to za ich czasów wdychało się klej. Eh… stare dobre czasy, gdzie nie było internetu, który kusiłby równie skutecznie jak diabeł…

Każde pokolenie ma własny czaas… Każde pokolenie chce zmienić świaat…
Dlatego, aby stworzyć dobrą kampanię w każdej dziedzinie należy zlecić ją osobom, których problem albo dotyczy, albo parę lat temu przestał. Oni wiedzą jak mają wpłynąć na swoje otoczenie, aby ich zniechęcić, bo sami w nim przebywają i stykają się z takimi problemami.

Gdy Ci smutno, gdy Ci źle, włącz kampanię, pooglądaj se
A w mig poprawi Ci się humor, do tego stopnia, że rozboli Cię brzuch, jak większości nastolatków, którzy zobaczyli spot Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Czy ktokolwiek się przejął? Nie. Czy ktokolwiek wziął sobie te wypociny do serca? Wątpię. Nie lubię używać tego określenia, ale tym razem trzeba, żeby Janusze ogarnęły – śmiechu warte. Kampania jest tak żenująca, że mam wrażenie, że nie ma już ratunku dla półgłówków, którzy biorą Mocarza.

A może jednak?
Tak! Widzę to! Światełko w tunelu! I to wcale nie jest piękna, niebieska kraina, tylko spot reklamowy autorstwa grupki znajomych. Nieskomplikowany, „na czasie” i przede wszystkim budzący respekt odbiorców. Szkoda tylko, że o (wciąż) za małym zasięgu. Warto go zobaczyć, może i nie jest idealny, ale na pewno lepszy od tego oficjalnego.

M.P.