Co czuję tydzień przed pokazem? 

Organizacja pokazu to zadanie dobre dla całej zorganizowanej grupy. Każdy ma swoje zadanie, ewentualnie dwa. Większy problem robi się w momencie, kiedy za tym wszystkim stoi jedna osoba. Co czuję tydzień przed pokazem?

 

Lubię te wszystkie przygotowywania. Ten stresik połączony z ekscytacją też. Ale przyznaję, są momenty, kiedy mnie to przerasta. 

 

co czuję tydzień przed pokazem

 

TYDZIEŃ PRZED POKAZEM. JAK WYTRZYMAĆ? 

 

Tydzień przed jest najgorętszym etapem. Ostatnie poprawki ubrań (chciałabym, żeby faktycznie były ostatnimi!), konsultacje z teamem makijażowym i fryzjerskim. No i gorący czat z modelkami, ustalenie prób i przymiarek.

 

Na dokładkę, przez każde możliwe wcześniejsze zamieszanie (czyt. klasyfikacja końcoworoczna) termin zakończenia prac nad kolekcją przesuwał się w nieskończoność. Co za tym idzie – tydzień przed premierą kolekcji, a ja wciąż nie mam lookbooka.

 

To też trzeba w tym tygodniu załatwić.

 

Na szczęście, etap rozmów z firmami partnerskimi został zakończony, ustalanie wyglądu ścianki również.

 

Równocześnie, dzisiaj – 18 czerwca mija dokładnie rok od poprzedniego pokazu. Dla takich miłych momentów warto zarwać kilkanaście nocek i napracować się.

 

Relacja z pokazu | czerwiec 2016

Pokazowy mix | czerwiec 2016

LOOKBOOK aw16