Czy hejtując hejt jesteśmy hejterami?

Każdy wokoło krzyczy i podkreśla, że hejt jest zły, niedobry i generalnie „be”; mamy go ograniczać; innych pouczać i upominać. Łatwo się mówi, trudniej się robi, prawda? Dlatego też nie będę Ci tu robić kazania, tylko przyznam się, że

Też jestem hejterem. I ty również.

Nawet jeśli tylko otwarcie mówisz, że nie lubisz piłki nożnej czy niskich temperatur. Bo przecież każdy, kto wyraża swoją opinię, różniącą się choć trochę od poglądów większości (lub Twoich), jest hejterem.

Co tam mówisz? Nie zgadzasz się ze mną?

Yhym. Dobra, może i teraz się nie zgadzasz, ale zobaczymy jak będzie w praktyce, kiedy ktoś Ci powie, że w rudych włosach Ci było lepiej, albo że Rihanna jest lepsza od Floydów.

Głupek. Nie zna się. Phi!

Taka będzie Twoja reakcja, prawda? Zaraz w myślach, albo w relacji dodasz ciut (modnej ostatnio) mowy nienawiści i proszę – we dwójkę jesteście hejterami. Tyle, że on takim fejkowym, a ty aspirujesz do takiego z prawdziwego zdarzenia.

Dlatego też hejter hejterowi nierówny, a mowa nienawiści różni się od krytyki.

Mowa nienawiści jest budowana na bezpodstawnych (lub przestarzałych) uprzedzeniach do czegoś czy kogoś: rasizm, antysemityzm, homofobia i przyjaciele. Krytyka natomiast musi być poparta argumentami. Nie ważne jakimi; subiektywnymi czy obiektywnymi.

Voilà! Oto cała filozofia.

To czy hejtując hejt jesteśmy hejterami?
Tak na dobrą sprawę to tak, bo przecież robiąc to, nie popieramy naszych myśli żadnymi argumentami, tylko kierujemy się tym co mówią wszyscy, zamiast spojrzeć na to z własnej perspektywy.

 



  • Uważam, że trzeba rozróżnić hejt dla hejtu od wyrażenia własnej opinii. Ten pierwszy to zazwyczaj niepoparty argumentacją ani (zazwyczaj) poprawnymi zasadami języka polskiego wyraz zazdrości lub goryczy życiowej. W drugim przypadku, jest to zwykła opinia a nie hejt. ewentualnie zachęta do dyskusji na jakiś temat. Nie można wrzucać tych dwóch pojęć do jednego worka.

  • A co to znaczy tak naprawdę zhejtować hejt? Hejt trzeba piętnować. A na konstruktywną krytykę jak najbardziej pozwalać.

    • Zgadzam się w 100%, ale niestety hejt stał się chlebem powszednim i jedyne co można zrobić, to ograniczać go we własnym zakresie. Ale nie da się tego zjawiska wyeliminować całkowicie, bo pod wpływem emocji reagujemy spontanicznie.