Dlaczego powinieneś mieć od czasu do czasu zły dzień? 

Wiesz co jest charakterystyczne dla Internetu? To, że kreujemy tutaj życie jakim chcemy żyć, idealne, piękne, bez negatywnych emocji, bez problemów, bez stwierdzenia „kurwa, nie wyszło”. Fuck up

Niektórzy faktycznie takie mają. Szczęściarze, prawda? Pomimo mojej całej pozytywnej energii jaką przekazuję i dzielę się z każdym – zdziwię Cię. Też mam dni, w których jestem wkurzona na cały świat, mam totalne poczucie beznadziei i jedyne na co mam ochotę to zniknięcie pod kołdrą z tabliczką czekolady.

fuck up


W tym tygodniu miałam taki dzień.

I wyglądałam jak ten mops. 

Wiadomo – projektuję własne kolekcje. Wiadomo – na to wszystko potrzebne są pieniądze, a kiedy masz siedemnaście lat wypełnianie wszelkich wniosków, robienie parostronicowych kosztorysów czy pisanie ofert brzmi masakrycznie. Nie narzekam, robię to, szykuję, mam swoje schematy. W brew pozorom lubię to. Wielokrotnie poświęcam czas na to, rezygnując z wypadów ze znajomymi, wyjazdu w ferie czy innych przyjemności (ale nie popadajmy w skrajność). Tak było tym razem, w ferie siedziałam nad papierkową robotą. A punktem kulminacyjnym było zaniesienie mojego pomysłu do Urzędu z prośbą o wsparcie.

Nagle poczułam moc, wiesz o co chodzi. Czułam, że to coś dobrego, coś najlepszego i najpoważniejszego co w życiu zrobiłam. Nie widziałam błędów, czułam, że będzie dobrze, dodawało mi to skrzydeł. Nadawało marzeniom realne kształty. Wiem, jestem naiwna i głupia uważając, że jeśli Maja Puente rzuca pomysł to KAŻDY zaraz rzuci wszystko i przybiegnie jej pomóc.

Minął tydzień, drugi, dostałam list – odpowiedź zwrotną.

fuck up

Tak się złożyło, że otworzyłam to jadąc pociągiem na kolejną BloSilesię, wiesz spotkanie blogerów na których pijemy kawę i rozmawiamy o naszej idealnej pasji. W momencie kiedy przy rozklejaniu koperty, delikatny papier wydawał charakterystyczny zgrzyt moje serce przestało pompować krew. Zatrzymało się i jedynie mój wzrok kontaktował z rzeczywistością, wyłapując zdanie:

Przykro nam, ale wniosek nie został rozpatrzony pozytywnie.

Kurwa.

Fuck up. Kolejny.

Przepraszam, ale to emocje. One zawsze mówią nieproszone.

I nagle się wszystko wali. Walą się moje piękne wyobrażenia pokazu, szykowania kolekcji, prób choreografii i tego szczęścia jakie towarzyszy mi przy całym procesie. Jestem beznadziejna, bezsilna i generalnie bezsensu. Potem kaskadą, jak domino posypały się wszelkie wyobrażenia o mnie, już nie związane z listem. Zaczęłam wątpić w siebie. Chciałam tym wszystkim rzucić.

A to zaledwie w ciągu paru sekund.

W każdej takiej sytuacji reagujemy zbyt emocjonalnie i to nasz największy problem. A najgorsze jest kiedy nie potrafimy ochłonąć i spojrzeć trzeźwo na wszystko. Tylko od razu poddajemy się. Rzucamy tym wszystkim w cholerę.

Ochłonęłam, przeczytałam powód odrzucenia i tłumiąc łzy, przybita poszłam na  blogowe szkolenie.

Wyjdź do ludzi, oni pomogą.

Uwielbiam się spotykać z ludźmi, którym chce się chcieć. To niesamowicie motywujące. Moi znajomi wyczuli, że coś jest nie tak, spytali się co się stało i zaczęli rzucać pomysłami, pokazali jak łatwo jest obejść przeszkodę, która wydawała mi się zbyt duża, spróbować z innej strony. I wiesz co? Nie mam zamiaru odpuszczać, poddawać się czy dawać sobie spokój.

Próbuję znaleźć wyjście z sytuacji. I mogę się założyć, że większość ludzi w tym momencie powiedziałoby „szkoda” i odpuściliby. Tak się marnują genialne pomysły, wizje, które zostały źle przedstawione, w nieodpowiednim momencie lub trafiły do nieodpowiednich ludzi.

Każde potknięcie powinno jedynie bardziej motywować nas do podniesienia się. Przecież trzeba pokazać tym, którzy w nas nie wierzyli, że się mylimy i dajemy radę. To bardzo kształtuje silny charakter.

fuck up

Także głowa do góry, działamy dalej, bo poddają się Ci co boją się ryzykować i ciężko pracować. A prawda jest taka, że jedynie praca, ciągła praca przybliża wszystkie cele.

 

 



  • Dokładnie ludzie tutaj mają cholerne znaczenie. Najgorsze co możemy zrobić w takiej sytuacji to siedzieć w domu i rozpaczać nad sytuacją zamiast gdzieś wyjść. A kiedy wyjdziemy nagle wraca nadzieja i wszystko nabiera innych barw :)

  • Powodzenia w dalszej walce. Na pewno się uda!