Recenzja książki Cena plotki

„Nic nie jest niemożliwe w gazetach.” (cytat z książki) A zwłaszcza, jak pokazuje autobiografia Sharon Marshall, w tabloidach. Przez parę lat biegała od jednego celebryty do drugiego, a przy tym próbowała ułożyć swoje życie prywatne. Potem opisała to wszystko na 300 stronach powieści.

Każdy z nas styka się z plotkami. Nie ważne czy pośrednio, czy też bezpośrednio. Są nieodłączną częścią dnia, dla niektórych tą kluczową, a dla reszty zupełnie zbędną. Zdecydowanie należę do tej „reszty”. Nie śledzę namiętnie Pudelka, nie czytuję Show czy Party. Nie interesuję się polskim showbiznesem, zagranicznym w sumie też. Owszem. Czasem jakiś świeży newsik wpadnie w moje ręce, ale to zupełnie przypadkowo scrollując Facebooka.

Ale za to lubię ten cały dziennikarski światek, a zwłaszcza to co wychodzi na światło dzienne. Gazety regularnie przeglądam od co najmniej podstawówki. Najpierw były to jakieś Księżniczki, Witch’e, a potem Twist. Dość szybko zaczęłam podkradać mamie prasę kobiecą, u Dziadków natomiast przeglądałam lokalne wydania. Dziś u mnie można znaleźć tytuły o różnorodnej tematyce – Harper’s Bazaar, Focus, Forbes… Sam proces tworzenia artykułów był mi (mniej lub bardziej, nie licząc licznych opowiadań i paru felietonów) obcy. Sięgnęłam więc po tą książkę bardziej ze względu na podtytuł.

Naga prawda o dziennikarzach i celebrytach…
…ale też o samej autorce, która uchyla przed czytelnikiem swoje relacje z facetami. Relacje, które do złudzenia przypominają perypetie Bridget Jones i perfekcyjnie ubarwiają historię o drodze na tabloidowy szczyt. Jak w przypadku każdej kariery – nie jest łatwo. Ale zadania, które otrzymują Ci najniżej ustawieni, są bardzo niewdzięczne i, z punktu widzenia osoby nie z branży, zupełnie abstrakcyjne.

Książkę czyta się świetnie i spokojnie mogę ją polecić jako powieść na wakacje – oderwie Cię od rzeczywistości, a do tego sprawi, że pośmiejesz się z niektórych wyzwań postawionych przed młodą Sharon.

M.P.