Wyznania fonoholika

 

…którym jesteś ty, ja, Twoja koleżanka z ławki i jej chłopak.

Panicznie szukasz po kieszeniach telefonu, co chwilę sprawdzasz czy ktoś nie napisał, czy nie masz jakiegoś nowego snapa, a może ktoś coś wrzucił śmiesznego na fejsa? A może z nudy przesuwasz palcem kolejne aktualności, które tak czy siak już widziałeś?

Wiem, że tak robisz.

To uzależnienie, honey.

Tak jak od zakupów, alkoholu, narkotyków, leków… Z tą pozytywną różnicą, że Twój portfel nie będzie cierpiał każdego dnia (tylko w momencie kupowania nowego cacka i spłacania faktury za wygadane minuty, transfer, esemeski) i tak na dobrą sprawę nie spowoduje to uszczerbku na zdrowiu…

Zespół odstawienia

Zaczyna się niewinnie, najpierw przez przypadek telefon wylatuje Ci z kieszeni i ląduje w wodzie, ale po chwili okazuje się, że tata właśnie otwiera zamek w drzwiach. Co za szczęście! Zaraz zawiezie telefon do serwisu, a oni go szybko wysuszą i będzie działał!
Na chwilę, pogrążony w panice i smutku znajdujesz ukojenie w jego ramionach; ale nie na długo, bo za półgodziny zaczynają Ci się lekcje, na które tak czy siak już straciłeś ochotę. Jedyne o czym marzysz to cofnięcie czasu, nie wkładanie telefonu do kieszeni, albo przynajmniej ciepły kocyk i poduszka.
Lekcje dłużą się niewyobrażalnie, a ty wszędzie wokół siebie widzisz znajomych korzystających z telefonu. Nagle wszyscy się uwzięli, wysyłają snapa za snapem, wstawiają coś na fejsa i pokazują sobie nawzajem zdjęcia na Instagramie! 
Żeby podkreślić beznadziejność tego dnia, okazuje się, że nauczyciele właśnie sprawdzili zeszłotygodniowe kartkówki – nie zdałeś.

2016-19-2--19-46-23
Jeśli jeszcze nie jesteśmy w kontakcie na social mediach, musimy to nadrobić; zajrzyj tu, spodoba Ci się, obiecuję – Instagram (@maja_puente), Facebook (Modeste), Snapchat (maja.puente). 

Mijają kolejne dni, tygodnie, a Tobie zostaje stary (choć wcale nie aż tak) telefon mamy, który pomimo, że ma „tylko” 4 lata robi zdjęcia niewiele lepsze od kuchennego tostera. Okazuje się też, że to właśnie tego uwieczniania każdego momentu najbardziej Ci brakuje, nie Facebooka, nie Messengera, ale właśnie chwalenia się (nawet najbliższym przyjaciołom), że wypróbowałeś nowy przepis, że ulubiona baristka właśnie ślicznie przyozdobiła Ci wtorkową kawę…

A morał z tego taki: dzieci, nie próbujcie uczyć telefonu pływać.
Post natchniony autopsją.
Maja Puente
 

 

 

 



  • Akademia Profesjonalizmu

    Jakie to prawdziwe i znajome :) chociaż straszne. Z doświadczenia polecam weekendy bez telefonu. Działa cuda :)